![]() Вартае ўвагі »»»
|
|
![]() Сьвежы нумар »»»
|
|
КАМУНІКАТ.org :: Артыкулы :: Рэсурсы :: Hardziejeū, Źródła do dziejów Grodna w zbiorach krakowskich. Wstęp do badań :: Hardziejeū, Źródła do dziejów Grodna w zbiorach krakowskich Źródła do dziejów Grodna w zbiorach krakowskich. Wstęp do badań Jury Hardziejeū Увесь тэкст артыкулу... Najwięcej materiałów źródłowych dotyczących dziejów dawnego Grodna, jak wiadomo, znajduje się w zbiorach tegoż miasta, a także Mińska oraz Wilna. Geografia grodzieńskiej spuścizny historycznej nie ogranicza się jednak do wymienionych ośrodków. Spotykamy je również w placówkach archiwalnych oraz bibliotecznych Polski: Białegostoku, Kórnika, Warszawy oraz Krakowa. W zbiorach krakowskich przechowywane są zarówno źródła rękopiśmienne, jak i materiały ikonograficzne grodzieńskie, które zasługują na osobne, szczegółowe potraktowanie. Dokumenty proweniencji grodzieńskiej trafiały do Krakowa przeważnie jako dary osób prywatnych[1]. Dlatego należy zwrócić uwagę na to, że źródła krakowskie, traktujące o dziejach Grodna, nie są liczne, a mimo wszystko niektóre z nich pozwalają istotnie uzupełnić obecną wiedzę na temat grodu nad Niemnem, a co więcej zweryfikować utarte w historiografii przedmiotu poglądy, burząc tym samym zakorzenione mity. Materiały, dotyczące dziejów Grodna, znajduje się przede wszystkim w rękopiśmiennych zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej, Biblioteki Naukowej Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk oraz Biblioteki Czartoryskich, a także w Archiwum Państwowym w Krakowie - Oddział na Wawelu (Zespoły Chodkiewiczów i Sanguszków). W zbiorach krakowskich znajdują się materiały źródłowe, które bezpośrednio nie ilustrują życia Grodna, lecz w znacznej większości przedstawiają życie społeczno-polityczne regionu lub kraju. Są to instrukcje sejmików szlachty powiatu grodzieńskiego, a także materiały obradujących w Grodnie sejmów (diariusze oraz mowy)[2]. 1. Archiwum Państwowe w Krakowie Materiały go w Krakowie. W Archiwum Sanguszków przechowywane są dokumenty, dotyczące osiemnastowiecznych posiadłości grodzieńskich reprezentantów tego rodu. Rkps 572 zawiera Opisanie pałacu tudzież i dworku grodzieńskiego marszałka wielkiego litewskiego Pawła Karola Sanguszki z 1745 r. Zabudowana pałacem posesja znajdowała się przy ulicy Skalimanowskiej, obok Horodnicy, zaś dworek stał w Rynku głównym miasta[3]. Nowożytne dzieje posiadłości, należących w XVIII w. do Sanguszków, spotykamy także w rkps 787[4] oraz rkps 935[5]. Materiały, pozwalające na odtworzenie stosunków własnościowych w Grodnie, znajdują się również w Zespole Chodkiewiczów. Są to np. wzmianki z lat 30. XVII w. o darowiźnie podskarbiego nadwornego litewskiego Pawła Wołłowicza farze grodzieńskiej placu zabudowanego przy ulicy Zamkowej[6]. 2. Biblioteka Czartoryskich w Krakowie Biblioteka Czartoryskich jest w posiadaniu osiemnastowiecznego kopiariusza aktu fundacyjnego klasztoru brygidek grodzieńskich[7]. W dokumencie tym dość gruntownie opisana jest jego lokalizacja przy dawnej ulicy Jezierskiej, ponadto wyszczególnione się wszystkie nabyte oraz podarowane place oraz grunta, podane do ksiąg miejskich w 1636 r. Za bardzo istotną informację, przybliżającą badaczy do rozwiązania problematyki ewolucji form przestrzennych Grodna, należy uznać wzmiankę o „bramie zdawna zwanej Jezierską”[8], która jeszcze w latach 30. XVII w. znajdowała się obok placu mieszczan Rutkowskich. Wzmianka ta jest bardzo ważna z kilku powodów. Po-pierwsze, na razie posiadamy wzmianki o trzech miejskich bramach wjazdowych. Po-wtóre, w przypadku nowożytnego Grodna, które nie miało murów obronnych, bramy wyznaczały granicę miejską. Po-trzecie, rekonstrukcja graficzna tej części ulicy wskazuje na to, że ta działka, a więc i brama, mieściła się na rogu ulic Jezierskiej oraz Nowikowskiej. Te spostrzeżenia pozwalają na wniosek o procesie ciągłej rozbudowy ulicy Jezierskiej oraz wskazują na linię wschodniej granicy miasta, która w XVI w. hipotetycznie przebiegała obok fasady wybudowanego później kościoła brygidek[9]. Wiadomości o Grodnie można znaleźć również w zespołach rodzinnych, np. w Archiwum Druckich-Lubeckich. Zachował się tu np. dokładny opis pałacu Druckich-Lubeckich z 1810 r. (poprzednio należał do Radziwiłłów), rachunki dochodów i wydatków, codzienne rachunki domowe z lat 20.-40. XIX w., „Opisanie meblów i sprzętów różnych w pałacu grodzieńskim”, akt sprzedaży tej nieruchomości oraz cenne materiały statystyczne do majątku Stanisławowo z lat 1841-1842[10]. W rękopisie 2583 zawarte są regestry celne komór funkcjonujących na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego, w tym grodzieńskiej. Wstępna analiza dokumentu wskazuje na to, że dla Grodna głównymi partnerami handlowymi były miasta Prus, Wilno oraz Kowno. Handlem w mieście trudnili się w większości Żydzi. Operacje handlowe prowadziło także grodzieńskie ziemiaństwo. Świadczą o tym liczne wzmianki, np. w kwietniu 1708 r. na komorze jurburskiej zarejestrowano przewożącego towary horodniczego grodzieńskiego Jakuba Politalskiego. Do miasta sprowadzano wówczas: sól, wino francuskie, „różne korzenie”, sztaby żelaza, obuwie, „drobiazgi różne kramne”, cukier, pieprz, „kmin”, oliwę, rodzynki, imbir, sukno włoskie, holenderskie oraz siermiężne, a także kożuchy. W dokumencie znajdujemy również wzmianki o wywożonym z Grodna do Kowna miodzie przaśnym[11]. Nadzwyczaj ciekawym źródłem do odtworzenia dziejów Grodna doby stanisławowskiej stanowi korespondencja podskarbiego nadwornego litewskiego Antoniego Tyzenhauza do króla Stanisława Augusta[12]. W listach znajdujemy relacje podskarbiego o codziennym życiu miasta: obciążającym mieszczan stacjonowaniem rosyjskich wojsk w 1772 r., cenach żywności, zabudowie Horodnicy czy jego opinię na temat powołania grodzieńskiej Komisji Dobrego Porządku w 1776 r. Korespondencja ta nasuwa również wniosek o poważnych zarzutach, stawianych na początku lat 80. XVIII w. wobec Tyzenhauza, który dopuścił się istotnych zaniedbań względem ściągania podatków z mieszkańców miasta lub w zakresie poprawy stanu zabudowy osiedla[13]. W drugiej połowie XVIII w. Antoni Tyzenhauz znacznie powiększył posiadłości nieruchome swego rodu w śródmieściu Grodna. O jednym z nabytków, a także o metodach poszerzania dóbr słynnego starosty grodzieńskiego wspomina się w tejże korespondencji. Jak wiadomo, w 1778 r. marszałek wielki litewski Józef Paulin Sanguszko „przez szacunek wielkiej przyjaźni” podarował Antoniemu Tyzenhauzowi kamienicę z karczmą w Rynku miasta. Ze wstępnej części listu Sanguszki wynika jednak, że nieco wcześniej matka marszałka wielkiego litewskiego wyraziła zgodę na przeniesienie do pałacu, położonego przy ulicy Skalimanowskiej, szkoły kadetów. Po uzyskaniu w spadku tej posesji Józef Paulin Sanguszko bezskutecznie próbował uregulować sprawę przywłaszczenia trzech jurydyk grodzieńskich rodu przez Tyzenhauza, w tym i pałacu, prosząc „aby mi go nazad przywrócił lub wszedł w ułożenie jakie”. Materiały korespondencji wskazują na to, że Tyzenhauz „w tych jurydykach rządzić mi [tj. Sanguszce] nie dał i sam je za wyższe pieniądze arenduje, a za 200 złł[oty]ch daje murgrabiowi”[14]. 3. Biblioteka Jagiellońska W zbiorach tej placówki warto odnotować niewielką liczbę rękopisów, odnoszących się do dziejów Grodna. Z całą pewnością należy jednak zauważyć, że mają one charakter wyjątkowy. Dotyczy to przede wszystkim inwentarza praw i przywilejów cechu grodzieńskich krawców z lat 1570-1827. Jak wiadomo, na temat dziejów cechów rzemieślniczych grodzieńskich nie zachowało się wiele materiałów. Zdaniem Józefa Jodkowskiego księgi cechowe zaginęły w czasie pierwszej wojny światowej[15]. Należy nieco uściślić tę opinię. Akta zrzeszeń rzemieślniczych niszczone były już od XVII w.[16] Dlatego znajdującą się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej spuściznę aktową krawców grodzieńskich można uznać za wartościowe źródło do dziejów gospodarczych nowożytnego Grodna. Z dokumentu tego dowiadujemy się, iż w ladzie cechowej jeszcze na początku XIX w. znajdowało się 8 oryginalnych przywilejów królewskich w tym wilkierz, księgi cechowe wpisujących się do cechu mistrzów i czeladzi, „wyzwalających się” uczniów, wyborów starszych, rozporządzeń i skarg oraz rachunki przychodów i wydatków[17]. Życie klasztorów grodzieńskich odtwarza sporządzona przez wice-dziekana grodzieńskiego Michała Sizieniewskiego Wizyta generalna XX. Karmelów Bosych Klasztoru Grodzieńskiego z początku XIX w. W wizytacji zanotowane zostały dzieje tej placówki, stan ówczesnej zabudowy klasztornej oraz dobra miejskie karmelitów bosych i wystrój wnętrza świątyni. Oprócz tego znajdujemy tu informacje o zbiorach bibliotecznych klasztoru, liczących około 1000 pozycji, o prowadzonych przez kler trzyletnich „studiach filozoficznych” i szerokim spektrum wykładanych przedmiotów[18]. Wiadomości o przeszłości karmelitów bosych grodzieńskich spotykamy także w Spisie Karmelitów i Karmelitek Bosych [...] Diecezji Wileńskiej z 1818 r.[19] Cenne źródło, traktujące o mało znanych dziejach skasowanej w 1673 r. grodzieńskiej placówki zakonu augustianów, stanowi rękopis 6586. Jest to wystosowany w okresie sejmu grodzieńskiego 1688 r. list augustianów do króla Jana III. Dokument potwierdza fakt istnienia w Grodnie klasztoru z kościołem pod wezwaniem św. Trójcy tego zgromadzenia oraz świadczy o jego uposażeniu „z prowentu” ekonomii grodzieńskiej. Jak wynika z listu zakonnicy opuścili miasto „przez powietrze”[20]. Mimo tych starań bracia eremici do Grodna nigdy nie wrócili. Do tejże tematycznej grupy należy rękopis 6325. Są to akta wizytacji grodzieńskiego klasztoru bernardynek z 1818 r.[21] W zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej przechowywane jest inne, bardzo interesujące źródło grodzieńskie[22]. Jest to utwór literacki, opisujący dwa pożary Grodna z 1753 r. Analiza wiersza, a dokładniej dwóch wierszy, zawiera przesłanki, wskazujące nam osobęautora, którym mógł być prezydent Grodna Józef Badaraki. 4. Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie W zbiorach tej placówki znajduje się spora liczba odpisów z ksiąg grodzkich i ziemskich powiatu grodzieńskiego z XVII-XVIII w.[23] Przechowywane są tu testamenty oraz materiały omawiające sprawy własnościowe rodu Massalskich w powiecie grodzieńskim z początku XVII w. oraz posiadłości wójta grodzieńskiego Stefana Alexandrowicza z końca XVII w.[24] Warto zwrócić uwagę na rkps 5784. Jest to odpis z ksiąg grodzkich grodzieńskich z 1721 r., który dotyczy zatargu Felicjana Chockiewicza, służącego u starosty mścisławskiego Jana Lindorfa, z podwojewodzim nowogródzkim Krzysztofem Kondratowiczem z powodu zatopienia na Niemenie wicin. Dokument zdradza interesujące szczegóły z życia gospodarczego miasta, np. charakter przewożonego towaru: siemię lniane, łój, mąka żytnia i płótno szare, także i kierunki eksportu, odbywający się w komorze grodzieńskiej proces oclenia towaru, konkretyzuje miejsce ówczesnej przystani nad rzeką, czyli „pod cegielnią jezuitów grodzieńskich”[25]. W rkps 1665 zachowały się materiały, dotyczące dziejów ekonomii grodzieńskiej z drugiej połowy lat 80. XVIII w. Jest tam kontrakt Stanisława Poniatowskiego z Jakubem Bècu na dzierżawę manufaktur grodzieńskich z 1787 r. Znajdujemy też np. wykaz mieszkańców domów bośniackich z 1788 r., wiadomości o zamiarze budowy farbiarni nad Niemnem, rachunki z kasy manufaktur grodzieńskich z lat 1787-1788, najęciu domów bośniackich na skład tytoniu oraz o tłuczeniu korzeni tytoniowych we młynie. Z dokumentu wynika, iż po upadku przedsięwzięcia Antoniego Tyzenhauza przez dłuższy okres działała fabryka sukna. Wspomina się również o farbiarni oraz foluszu na Łososiance (Foluszem nazywa się obecnie jedna z dzielnic Grodna). Z dokumentu dowiadujemy się o tym, że w 1790 r. chorąży nadworny litewski Antoni Wołłowicz oraz podkomorzy Marcin Badeni uzyskali przywilej królewski na prowadzenie manufaktur[26]. Uzupełnia problematykę gospodarczą rkps 5750, poszerzający naszą wiedzę o młynarstwie grodzieńskim z okresu początku XVIII w. Dotyczy prawa zastawnego jednego z licznych młynów łososiańskich od horodniczego grodzieńskiego Sebastiana Stanisława Wołkowyckiego Pawłowi Makarewiczowi. Wspomina się w nim o trzech młynach, z których jeden należał do bernardynów grodzieńskich. Młyny na Łososiance wznoszono z drewna, na co wyraźnie wskazuje wzmianka o „wolnym wrębie do puszczy na reparację młyna”[27]. Nielicznych, lecz bardzo interesujących danych o życiu gospodarczym Horodnicy dostarcza rkps 568. Jest obszerny dokument pt. Opisanie Administarcyi Skarbu Littº do Roku 1791 mie[sią]ca Januaryi 20 dnia, z wyszczególnieniem Natury wszystkich Prowentów, ich wpływu oraz z dołączeniem niektórych Skarbowych wiadomości stosownie do Konstytucjów, Uniwersałów, Protokołów, Komissyi dawnych y późnieyszych porządków, w którym szeroko omawia się ówczesny system podatkowy oraz celny w Wielkim Księstwie Litewskim, zagadnienie budowy Kanału Muchowieckiego oraz Monopolu Tabacznego. Spotykamy tu wzmianki o obsadzie grodzieńskiej komory celnej, w tym pakamerowej. Z tychże materiałów dowiadujemy się o pracującej na Horodnicy, „w domach manufaktur JKMci Grodzieńskich”, fabryce tabacznej oraz urzędnikach tego zakładu, a nawet ich wynagrodzeniu. Po 1785 r. była ona jedyną na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Nieopodal znajdował się również magazyn tabaczny[28]. W rkps 6105 zachowuje się Specyfikacja expensowych pieniędzy na reparacją Dworku JW. Hetmana na przedmieściu grodzieńskim będącego. Zauważmy, że właścicielem nieruchomości był hetman wielki litewski Michał Kazimierz Ogiński, który w drugiej połowie XVIII w. dysponował licznymi działkami na przedmieściu zaniemeńskim, w tym dworkiem, znajdującym się we wschodniej części Rynku zaniemeńskiego. Z dokumentu, którego data nie jest znana, wynika, iż Ogiński przeprowadził gruntowną naprawę swego dworku. Wówczas odnowiono kryty dranicami dach oraz drewniane rynny. Wewnątrz budowli wymienione zostały podłogi, przeprowadzono „wytynkowanie izby”, postawiono nowy piec. Naprawiono okna z szybami, okiennice, drzwi, wykonano nowe klamki oraz „przesówki” do okien. Niezbędny do prac materiał, np. wapno, żwir i glinę dostarczano prawdopodobnie z położonych na prawym brzegu Niemna, niedaleko miasta, Gór Kredowych. Dlatego też w Specyfikacji spotykamy wzmiankę o płaceniu promowego za przewóz wozów z materiałem. „Fabryka mularska i ciesielska” wraz z kosztami promowego oraz dozorowania obiektu wyniosła 905 zł 22 gr.[29] Dokument nie podaje budulca, z jakiego wzniesiono dworek. Można niemniej sądzić, że był to dworek drewniany lub postawiony techniką muru pruskiego. Rkps 4501 zawiera wykaz dochodów oraz wydatków jurydyki grodzieńskiej hetmana litewskiego Ogińskiego z 1797 r. W dokumencie omawia się przebieg prac porządkowych oraz remontowych w 1797 r., które związane były z zamiarami zwiedzenia miasta przez cesarza rosyjskiego Pawła I. Wtenczas dach pałacu pokryto nową dachówką, naprawiono piece i okna, „ochędożone” kominy, zrobiono nową bramę wjazdową, przebudowano wozownie, a ulice posypano piaskiem. Interesujące szczegóły na temat użytkowania posesji Ogińskiego znajdujemy w „opisaniu pałacu” Ogińskiego, sporządzonym w 1803 r. Opis ten przedstawia właściwości konstrukcyjne budowli, charakter rozplanowania jej przestrzeni oraz wyposażenie pałacu. Pokoje zdobiły kominki oraz piece kaflowe „moskiewskie” i „szwedzkie”, z zielonej i białej polewy, „sufit płócienny [...] malowany”, ściany obito „papierem”, a podłogi były przeważnie drewniane. W 1798 r. pałac został zajęty pod koszary, dlatego urzędnicy miejscy w inwentarzu zwrócili uwagę na to, że „pałac znacznej uległ dewastacji”[30]. Należy zauważyć, iż wspomniany pałac Ogińskich, mieszczący się niegdyś w samym śródmieściu Grodna, obecnie nie istnieje, również nie ma na planie miasta ulicy, nazywanej „Drugą z ulicy Dziemianowskiej”[31]. W rkps 4508 zawarte są to Akta procesowe dotyczące sprawy Michała Kazimierza Ogińskiego z miastem Grodnem o place z lat 1751-1799, gdzie rozwiązana jest kwestia, w jaki sposób Ogińscy nabyli te dobra oraz podane wiadomości o placu oraz jego właścicielach od połowy XVII i w XVIII w.[32] O nadniemeńskim pałacu murowanym Ogińskich wspomina się w rkps 5836[33]. Jak wiadomo, pałac wojewody trockiego Józefa Ogińskiego zaznaczono na planie Grodna z 1706 r. W drugiej połowie XVIII w. należał on do pisarza polnego litewskiego oraz hetmana wielkiego litewskiego Michała Kazimierza Ogińskiego. Ogińscy posiadali tę posesję do 1779 r.[34] Sprawy własnościowo-gospodarcze omawia rkps 5745. W styczniu 1752 r. ksiądz przeor kamedułów wigierskich Jan Gwalbert za sumę 500 zł czerwonych wynajął dworek grodzieński marszałkowi wielkiemu litewskiemu Ignacemu Ogińskiemu[35]. Wiadomo, że kameduli z Wigier nabyli tę posiadłość mieszczącą się na skrzyżowaniu ulicy Rzeźnickiej ze Skalimanowską w 1679 r.[36] Dzięki danym zawartym w kontrakcie możliwa jest rekonstrukcja zabudowy placu. Wznosił się tu niewątpliwie drewniany dworek ze sporą liczbą pokoi, salami, piecami z kominami, cukiernią i kuchnią. Jak wynika z dokumentu zakonnicy zamierzali przybudować „sześć nowych pokoików [...] podłogi wymościć [...] lampery w dole i górze [...] sporządzić”. Na działce stały: oficyny, stajnie, szopa na cztery karety, która „tarcicami obita zamczysta być powinna”. Wodą z postawionej tuż studni wypełniano „koryto”, które kameduli planowali wówczas „przysposobić”. Ksiądz Jan Gwalbert parokrotnie i niedwuznacznie zwracał uwagę na konieczność zachowania bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Powszechnie dominowała zabudowa drewniana, a więc jego zdaniem należało „straż dzienna i nocną, wszelaką pilność, ostrożność od ognia ruiny” przestrzegać[37]. Obawy przeora miały podstawy. W 1753 r. potężny pożar strawił cześć miasta, nie oszczędzając zabudowań kamedulskich[38]. Rkps 6081 informuje o zatargu pomiędzy karmelitami bosymi a sukcesorami Hrehorego Ogińskiego, który zapisał klasztorowi 40 000 tynfów, w tym kwotę 25 000 tynfów „na erekcję kościoła”[39]. Sumy te lokowane były na dobrach indurskich Ogińskich. Jak wynika z rękopisu spadkobiercy magnata, Pacowie, Wojnowie oraz Puzynowie, nie wywiązali się z zadania. Dopiero po „rozpoczęciu procederu w Trybunale Lubelskim” w latach 1755-1756 zakonnicy uzyskali 4500 zł[40]. Inny wymiar stosunków pomiędzy reprezentantami elit społecznych znajduje się w rkps 5869. Jest to Memoriał do respektu wojewody witebskiego od OO. Bernardynów po solennym akcie pogrzebowym. Chodziło niewątpliwie o wojewodę witebskiego Marcjana Michała Ogińskiego. W dokumencie mówi się o wydatkach rodziny na wilie, msze oraz dzwonienie. Na mszę śpiewaną przeznaczono wówczas 2 zł czerwone, na mszę czytaną 12 tynfów. Ofiara na podzwonne wynosiła 111 zł, ponieważ bernardyni dzwonili 37 razy. Rodzina Ogińskich ofiarowała również pewne kwoty na msze, odprawiane w kościele franciszkanów grodzieńskich[41]. Wybór tego kościoła jako miejsca odprawienia nabożeństw żałobnych upatrywać należy w tym, że w pierwszej połowie XVIII w. zmarły wojewoda był właścicielem posesji na przedmieściu grodzieńskim. Sprawy gospodarcze klasztoru franciszkanów grodzieńskich przedstawia rkps 4414. W dokumencie wzmiankuje się o „prowizji’” nieokreślonego pochodzenia w wysokości 140 zł, odebranej przez księdza Danowskiego w 1782 r. Znajdujemy tu również zapis z 1784 r. o lokowaniu przez klasztor „sumy 2 tysięcy zł polskich na dobrach [...] Ogińskiego hetmana wielkiego litewskiego” oraz otrzymaniu „prowizji w dzień św. Andrzeja [...] z dworu Świsłockiego 140 zł”[42]. W rkps 4431 znajdujemy kwity, wystawione przez franciszkanów oraz bernardynów grodzieńskich z lat 1778-1779, którzy lokowali pewne kwoty na dobrach indurskich[43]. Nadzwyczaj interesujące wiadomości zawiera Kronika bernardynów grodzieńskich z XVII-XVIII w. [44] W zapiskach kronikarskich omówiono przede wszystkim początkowe dzieje tej grodzieńskiej placówki bernardynów, powstanie zespołu dóbr nieruchomych, wspomniano o kościele, budowie jego wieży oraz ołtarzy, umieszczono również wykazy zakonników. Regestr expensy na ozdobę kościoła z 1736 r. oraz Regestr expensy wystawienia wieży z 1738 r. świadczą przede wszystkim o przebudowie wnętrza świątyni. Dostarczają one bogatych informacji o życiu gospodarczym klasztoru oraz strukturze zawodowej rzemiosła grodzieńskiego. W Regestrze z 1736 r., omawiającym wystawienie „cymborium” oraz trzech ołtarzy w kaplicy św. Kazimierza, spotykamy wiadomości o sprowadzeniu z Wilna snycerza oraz stolarza. Konfrontacja tych danych z materiałami ksiąg miejskich stanowi kolejne potwierdzenie hipotezy o zaniku w osiemnastowiecznym Grodnie cechu stolarzy. Można sądzić, że reprezentanci innych branż budowlanych, np. murarzy, malarzy oraz traczy pochodzili z Grodna[45]. Materiały wspomnianej Kroniki zawierają wiadomości o różnorakich aspektach życia codziennego zakonników. Jak wiadomo, księża bernardyni pełnili funkcję kapelanów w położonym w sąsiedniej dzielnicy zgromadzeniu brygidek. W dokumencie spotykamy informacje o tym, że za duchowne posługi - odprawienie mszy oraz spowiadanie – siostry co rok miały obowiązek dostarczania do klasztoru bernardynów żyta, pszenicy, gryki i grochu. Do spiżarni bernardynów trafiały też artykuły mięsne: woły, prosięta, kury, kaczki, gęsi, indyki, oraz nabiał: masło i ser. Siostry zobowiązały się poza tym dostarczać sukno na habity, kożuchy, drwa oraz świece[46]. Materiały Kroniki nie ograniczają się jednak do zagadnienia wewnętrznego życia klasztoru. Na jej stronach znajdujemy wiadomości dotyczące życia społeczno-gospodarczego miasta w okresie nowożytnym. W związku z faktem zniknięcia najdawniejszych ksiąg miejskich grodzieńskich mają charakter szczególnie ważnego źródła. Ze wszystkich zawartych w dokumencie informacji na wyjątkową uwagę zasługuje gruntowna relacja toczącego się na zamku grodzieńskim w 1721 r. procesu sądowego pomiędzy samorządem miejskim a kilkoma klasztorami grodzieńskimi. Miasto pozwało wówczas bazylianów, bernardynów, dominikanów, jezuitów oraz karmelitów bosych, zarzucając im bezprawne zawłaszczenie licznych nieruchomości miejskich. Jak wiadomo problem rozwoju jurydyk klasztornych w Grodnie nabrał szczególnego znaczenia już w XVII w. Można sądzić, że zatargów na tym tle nie dało się rozwiązać na szczeblu lokalnym. Po niepowodzeniu gmina miejska nie miała innego wyboru, odwołując się do sądu wyższej instancji. W listopadzie 1720 r. zapadł dekret remisyjny królewskiego Sądu Asesorskiego[47], a więc sprawę odłożono na później. W roku następnym doszło do „rozsądzenia spraw za kilkoma dekretami”. Zarzuty miasta można sformułować w ogólnym zarysie następująco: klasztory weszły w posiadanie licznych dóbr miejskich na terenie osiedla oraz w podmiejskich wsiach, objęły swoją jurysdykcją sporą liczbę rzemieślników oraz, jako wynik, nie płaciły z tego tytułu do skarbu żadnych świadczeń. „Z mandatu żałobę magistratu” czytał obrońca miasta, mostowniczy inflancki Piotr Antoni Milkont Narwoysz. W treści Kroniki znajdujemy zapis np. o tym, że bazylianie kołożańscy „cech rybacki od juryzdykcyi miasta Grodna oddalili, podatków, składek miejskich płacić posłuszeństwa magistratowi pełnić zakazali”, wniesione zaś podatki zakonnicy „gwałtownie zabrali y dotąd nie wrócili”[48]. Dominikanom zarzucono sprzedanie parceli, posiadanie kilku działek oraz gruntów ornych pod Grodnem, wykorzystanie gliny na wygonach miejskich. Niezadowolenie wywołał również fakt powstania jurydyk jezuitów, bernardynów i karmelitów bosych[49]. Jako pierwszy 5 listopada 1721 r. odbył się proces z bazylianami grodzieńskimi. Główny zarzut miasta dotyczył podporządkowania jurysdykcji klasztornej mieszkających na Kołoży i Horodnicy członków cechu rybackiego. Odpowiedź duchownych brzmiała następująco. Osadzenie na gruntach klasztornych rybacy „sami [...] do cechu powpisywali się”, zaś wspomniane przez zastępcę procesowego miejskiego „dobra Kołoża i Horodnica” leżą „extra circulum miasta Grodna”. Następnie prokurator bazylianów Mikołaj Turczynowicz Suszczyński przedstawił dowody, czyli wzmianki o nadaniach i przywilejach, według których dobra na Kołoży podlegają prawu ziemskiemu. Zdaniem tegoż obrońcy rybacy są nadal poddanymi klasztoru, dlatego nie mają prawa „tytułować się [...] osobami cechowymi”. Ze źródła poza tym wynika, że rybacy kołożańscy „wolne targi mają [...] zapłaciwszy brukowe, sosowe i łokciowe towary swe rybne” w Rynku sprzedają. Wreszcie zakonnicy stwierdzili, iż samorząd miejski „nie respektując [...] dobra ziemskie ważył się palety posyłać”, czego wynikiem było wybranie „od ludzi bazyliańskich” w latach 1706-1721 podatków w wysokości 775 zł. Urzędnicy magistratu nie pozostawali dłużni, postanawiając, by rzemieślnicy klasztorni „do targowania rybami na łokciach i targu nie byli dopuszczeni [...] ażeby byli łapani i za każdym razem [...] byli karani i od cechu odsądzeni”. Pobieranie świadczeń z kolei uzasadniali tym, że były one ściągane nie z dóbr bazylianów, lecz z rybaków cechowych[50]. Omawiając spór miasta z klasztorem na Kołoży, należy podkreślić, że uzasadniając swoje prawa, bazylianie złożyli szczegółowy opis jurydyki klasztornej. Informacje te należałoby uznać za nadzwyczaj ciekawe, ponieważ pozwalają one zrekonstruować krajobraz geohistoryczny obszarów, przylegających do miasta z zachodu: ukształtowanie powierzchni, okoliczny układ nawodnienia (rzeki, krynice oraz studnie), granice jurydyki, a więc i sąsiedzkie stosunki własnościowe, oraz obiekty gospodarcze (np. cegielnia lub „wapniarnia”)[51]. Po uwzględnieniu dowodów obydwóch stron komisarze królewscy ogłosili wyrok, na podstawie którego miastu zakazano interweniować „do dóbr ziemskich” bazylianów, „ani żadnych dyspozycyi na składanki miejskie” nie wydawać. Oprócz tego ustalono, „że na gruntach Jch XX Bazylianów najdują się z cechu tegoż rybackiego cechmistrze y rybacy inni”, którzy na dodatek „benevole do cechu rybackiego i do urzędów cechu tego garnęli się”. Pewne sprzeczności w określeniu wywołuje ostateczna decyzja komisarzy, którzy stwierdzali, iż „poddanym OO. Bazylianów w cechu być nie zabraniamy”[52]. Rozprawa sądowa miasta z dominikanami grodzieńskimi odbyła się 6 listopada 1721 r. i w większym stopniu dotyczyła alienowania trzynastu posesji miejskich na rzecz tego zgromadzenia. Stanowiły je place w Rynku głównym, zabudowane karczmą oraz kamienicą zwaną Jaroszewiczowską, działki Lewonowiczowska oraz Lewkowiczowska przy ulicy Wileńskiej, place stolarza Grygiera, Szafarnicka, Pancernego, Łapki, Skowrońskiego przy ulicy Jezierskej, dwie parcele przy ulicy Kalucińskiej; jedna Romana Kudyri, zaś druga zamieszkała przez Ejdziałowicza, w Rynku Niemieckim, parcela „nad wałem za jezuitami”. Oprócz tego listę uzupełniała wybudowana na wygonach miejskich cegielnia oraz grunta we wsiach miejskich: Olszance, Grandziczach, Baranowiczach oraz Suchym Siele[53]. Referując sprawę, występujący w imieniu strony pozwanej, patron przytaczał liczne umowy kupna-sprzedaży parceli miejskich. Z wniesionych do rozpatrzenia przez komisarzy Sądu Asesorskiego „dokumentów autentycznych” wynikało, że w 1634 r., czyli tuż po założeniu placówki dominikańskiej w Grodnie, zakonnicy uzyskali prawo do posesji przy Kalucińskiej Jerzego Grodzińskiego, właściciela Sejn oraz fundatora klasztoru dominikanów sejnieńskich. W 1675 r. dominikanie nabyli plac ziemianki Anny z domu Skumin Mikuliczów Uzłowskiej. W 1682 r. Daniel i Agnieszka ze Szmarowskich Wajdowie sprzedali plac przeorowi dominikanów grodzieńskich Ludwikowi Solatyckiemu. W 1693 r. dobra grodzieńskie zgromadzenia powiększyły się o parcelę Bernarda Lewkowicza przy ulicy Wileńskiej. W 1719 r. pochodzi wzmianka o nabyciu przez przeora Arnolda Bilmina placu burmistrza Jana Kazimierza Rozumowicza. Dlatego komisarze orzekli, iż nieruchomości te mają charakter „dziedzicznych ziemskich”, a to znaczy, że pretensje miasta zostały uznane za bezpodstawne. Mimo wszystko nie była to pełna przegrana miasta, pod którego jurysdykcję miała wrócić część placów oraz grunta w folwarkach podgrodzieńskich[54]. Sprawy własnościowe zdominowały listopadowe posiedzenie Sadu Asesorskiego, który w mniejszym stopniu interesował się zarzutami o zasiedlenie jurydyki dominikańskiej przez „rzemieślników i ludzi handlem bawiących się, którzy do cechów i miasta” należą[55]. Następnego dnia po wydaniu dekretu w sprawie z dominikanami, tj. 7 listopada 1721 r., na zamku grodzieńskim odbyło się posiedzenie, na którym rozpatrywano roszczenia miasta wobec miejscowych jezuitów. Jak i w poprzedzającym go przypadku dotyczyły one utraty nieruchomości przez miasto. Główne dowody jezuitów znalazły oparcie w „prawach wieczystych przedażnych”. Np. w 1645 r. klasztor uzyskał przywilej króla Władysława IV na „place od różnych Jchm na zajęcie kościoła na Collegium”. Były one położone na Podolu oraz w Poniemuniu. W 1662 r. prawo własności na plac przy ulicy Jezierskiej przeniósł na jezuitów Marcin Czernecki[56]. W wyniku toczącego się postępowania dowodowego potwierdzono prawa jezuitów na place, z których składała się jurydyka klasztorna. Zarzuty miasta, jak podaje się z Kronice, zostały „annihilowane”. Następnie komisarze Sąd Asesorskiego zajęli się zbadaniem spraw własnościowych miasta z bernardynami, którzy „fundusz swój na placach miejskich nulliter zabranych juryzdykę ufundowali”. W trakcie rozprawy ustalono fakt „poginięcia spraw różnych konwentowi należących” podczas zarazy w 1711 r. Mimo wszystko bernardyni przytoczyli przykłady nabycia w 1608 r. działki na Podolu od Karpia Kasperowicza Grzembowskiego lub „legacji” w 1645 r. mieszczanina Jana Konckiego na dom „pod górą” przy ulicy Mostowej. Prawdopodobnie po wysłuchaniu argumentów stron wyrokodawcy uznali, że magistrat grodzieński nie dostarczył gruntownych dowodów, które by potwierdzały prawa miasta do działek na Podolu i Podgórzu[57]. Wreszcie jako ostatni przeprowadzono proces z karmelitami bosymi, którym jeszcze w XVII w. nadano place garbarskie wraz z cmentarzem brackim przy ulicy Mostowej. Klasztor wszedł także w posiadanie sporej liczby gruntów w Grandziczach, Łapienkach, Połotkowie i Małachowiczach. W 1680 r. nabył tez dobra Tużewlany od pisarza grodzkiego grodzieńskiego Aleksandra Sopoćki. Do tych zarzutów obrońca miejski dodał, że miasto od wojsk litewskich, rosyjskich oraz szwedzkich „w ustawicznych trudnościach zostawało”. Opłakany stan gospodarki budżetowej miasta pogłębiają więc działania klasztorów, w tym karmelitów bosych, którzy „podatków i składek do miasta [...] płacić nie chcą”. Oprócz tego w jurydyce klasztornej mieszkają osoby „różne handle mające i przekupstwem bawiące się”. Swoje dowody karmelici bosi oparli na przywilejach królewskich oraz konstytucjach sejmowych z lat 1676-1717, co przesądziło o zapadłym wyroku, zwalniającym karmelitów bosych od płacenia podatków z gruntów we wsiach podgrodzieńskich[58]. Nie wszystkie próby samorządu grodzieńskiego zmierzające ku uporządkowaniu stanu własności w mieście powiodły się w 1721 r. Duża część podjętych przez komisarzy królewskich decyzji nie została rozstrzygnięta na korzyść miasta. Dlatego, jak można sadzić, niepomyślne dla społeczności mieszczańskiej wyniki procesu sądowego przyczyniły się do tego, iż w XVIII w. magistrat grodzieński jeszcze dwukrotnie, w latach 1754 oraz 1789, próbował odzyskać należące niegdyś do gminy miejskiej nieruchomości[59]. Stosunki pomiędzy gminą miejską a bernardynami wyglądały nieco inaczej. W 1760 r. klasztor zrzekł się na korzyść miasta placów swojej jurydyki na Podgórzu oraz przy ulicy Mostowej, ale pod jednym warunkiem. Na przekazanych gminie miejskiej działkach można było osadzać tylko „juryzdyczan religii katolickiej prócz tylko Żydów i karczem”. Mieszkańcom nowych placów zakazywano również „kopać ogrodów [...] góry narzucać i podkopywać”[60]. Z kolei w rkps 438 widzimy dramat rodzinny. Kupiec lubelski Włoch July Bosso w 1752 r. wystosował list do magistratu grodzieńskiego niecodziennej treści. List zawierał bowiem prośbę, by „magistrat tutejszy [...] wziąć w areszt rozkazał” jego żonę Margaritę, która „porzuciła” go i od kilku lat „z drugim żyła” oraz odesłał małżonkę do domu[61]. 5. Zbiory klasztorne Oprócz placówek publicznych wiadomości o nowożytnym Grodnie posiadają także archiwa klasztorne Krakowa[62]. Ilustrują to np. materiały Archiwum Franciszkanów krakowskich, wśród których odnotować należy kilka interesujących rękopisów o grodzieńskiej placówce tej formacji zakonnej. Zaliczyć tu przede wszystkim opracowanie ojca Alojzego Karwackiego, który opierając się na ówczesnej literaturze przedmiotu oraz bogatej bazie źródłowej przedstawił zarys dziejów klasztoru franciszkanów grodzieńskich. Poświęca sporo uwagi architekturze kościoła oraz zabudowaniom klasztoru, położonym na jurydyce na przedmieściu zaniemeńskim w Grodnie. W kościele znajdowały się trzy krypty: zakonników, Jundziłłów oraz Ogińskiego. Z danych tego opracowania wynika, że franciszkanie posiadali bogate archiwum oraz bibliotekę, składającą się z 517 dzieł teologicznych, filozoficznych, moralnych oraz historycznych. Według opinii autora franciszkanie grodzieńscy w drugiej połowie XVIII w. mieli szpital oraz drukarnię. Dość szczegółowo ojciec Karwacki informuje wzniesionych przy klasztorze oraz w należących do niego folwarkach zakładach produkcyjno-usługowych. W Poniemunie franciszkanie posiadali np. „warzywnię”, gumno, obory, spichlerze, browar, łaźnie nad brzegiem Niemna, dwie niewielkie karczmy oraz cegielnię, która składała się z dwóch pieców, chałupy dla strycharza oraz szopy do suszenia cegły. Gospodarka klasztorna nie ograniczała się jedynie do rolnictwa i produkcji rzemieślniczej. Istotnym jej filarem były kapitały, lokowane na kahale grodzieńskim, wileńskim, nowogródzkim oraz posiadłościach ziemskich Ogińskich oraz Jundziłłów[63]. Wykaz zmarłych od XVII do XIX w. w grodzieńskim klasztorze franciszkanów zakonników zawiera praca o. Witolda Henryka Grala Nekrolog czyli spis zmarłych w Prowincji Litewskiej ojców franciszkanów[64]. W zespole Archiwum Prowincji Litewskiej franciszkanów przechowywane są materiały, dotyczące życia wewnętrznego klasztoru oraz kustodii franciszkańskiej grodzieńskiej z końca XVII - drugiej połowy XVIII w. Wyjątkowe znaczenie wśród zbiorów grodzieńskich zajmują liczne inwentarze klasztoru z lat 1736, 1739, 1745, 1748, zawierające opisy zabudowań klasztornych, spraw gospodarczych, tzw. regestry ekonomiczne oraz wykazy poddanych juryzdyczan[65]. Przedstawiony przegląd źródeł, dotyczących dziejów Grodna, ma charakter badań wstępnych, co przemawia za potrzebą dalszego przeprowadzenia bardziej wnikliwych kwerend w licznych placówkach publicznych oraz klasztornych, a także pełniejszego wykorzystania krakowskich zbiorów.
[1] Feliks Zawadzki przekazał np. do Biblioteki Jagiellońskiej rzadkie materiały cechu krawieckiego grodzieńskiego z XVI-XIX w. (Biblioteka Jagiellońska (dalej BJ), rkps 3579). [2] Instrukcję szlachty powiatu grodzieńskiego na sejm z lat 1650, 1767 (Bibl. Nauk. PAU i PAN w Krakowie (Bibl. Nauk. PAU i PAN w Krakowie), rkps 371 k. 129; rkps 1045 k. 45; rkps 1586 k. 40-46). Do tej grupy należą diariusze sejmów grodzieńskich z lat 1744 oraz 1752 (rkps 661 k. 148-154; lub rkps 1854), materiały sejmu z lat 1678-79, 1693, 1744, 1793; Biblioteka Czartoryskich (dalej BCz), rkps 176, 177, 409a, 584, 590 890, 2115), mowa Jana II Sobieskiego na sejmie w 1688 r. (BJ, rkps 3709), diariusze z lat 1726, 1752 (BJ, rkps 1047, 6263). [3] Archiwum Państwowe w Krakowie, Oddział na Wawelu, Archiwum Sanguszków, rkps 572, k. 37-39. [4] Ibidem, rkps 787: Percepta pieniędzy z intraty pałacu grodzieńskiego i juryzdyki do tegoż należącej z lat1 1790-1793. [5] Ibidem, rkps 935 k. 47-51. [6] Ibidem, Archiwum Chodkiewiczów, rkps 1104. [7] BCz, rkps 3582. [8] Ibidem, k. 6v-7v. [9] BCz, rkps 3582; Dział Rękopisów Biblioteki AN Litwy (dalej DR BAN Litwy), F 43-8207 k. 4. [10]Ibidem, Archiwum Druckich-Lubeckich, rkps 58, 61. [11] Ibidem, rkps 2583 k. 67, 85v, 111, 113, 125, 153, 255, 257. [12] Ibidem, rkps 714-721. [13] Ibidem, rkps 715, k. 37, 73v; rkps 716 k. 130, 209; rkps 720: Sprawa Skarbu Rzeczypospolitej s. 4, 37; Uwiadomienie Sprawy administracyi JKM Dóbr Stołowych Litewskich z Antoniego Tyzenhauza zostałej, s. 6, 7. [14] Ibidem, rkps 718, k. 1057-1058; Narodowe Archiwum Historyczne Białorusi w Mińsku (dalej NAHB w Mińsku), F. 1711 op. 1akt 61 k. 592-594. [15] J. Jodkowski, Cechy grodzieńskie w wiekach dawnych, Grodno 1926, s. 3. [16] NAHB w Mińsku F. 1800 op.1 nr 1 k. 94. [17] BJ, rkps 3579. [18] Ibidem, rkps 6331. [19] Ibidem, rkps 6330. [20] Ibidem, rkps 6586. [21] Ibidem, rkps 6325. [22] Ibidem, rkps 6357, s. 25-26. [23] Bibl. Nauk. PAU i PAN w Krakowie, rkps 1586 k. 404-46; rkps 4391 k. 52; rkps 5784. [24] Ibidem, rkps 3409; rkps 1045 k. 2, 19, 26, 37. [25] Ibidem, rkps 5784. [26] Ibidem, rkps 1665 k. 21, 21v, 30-33v, 38, 53-55. [27] Ibidem, rkps 5750 k. 100-101. [28] Ibidem, rkps 568 k. 27, 32, 72, 75. [29] Ibidem, rkps 6105 k. 148. [30] Ibidem, rkps 4501 k. 16-26, 65-68v, 85. [31] Архітэктура Беларусі, Мінск 1993, s. 171-172. [32] Bibl. Nauk. PAU i PAN w Krakowie, rkps 4508 k. 1-2. Patrz również: Litewskie Państwowe Archiwum Historyczne (dalej LPAH), F. 1177 op. 1 akt 4748 k. 1-9, 25-26; F. 1274 op. 1 akt 61 k. 93; NAHB w Mińsku, F. 1761 op. 1 akt 9 k. 65-67. [33] Ibidem, rkps 5836 k. 19. [34] Narodowe Archiwum Historyczne Białorusi w Grodnie, F. 1475 op. 1 akt 4 k. 31. [35] Bibl. Nauk. PAU i PAN w Krakowie, rkps 5745 k. 28-28v. [36] NAHB w Mińsku, F. 1761 op.1 akt 3 k.120; Писцовая книга Гродненской экономии (dalej ПКГЭ), т. 2, s. 297-298. [37] Bibl. Nauk. PAU i PAN w Krakowie, rkps 5745 k. 28-28v. [38] Instytut Sztuki PAN w Warszawie, nr 51093. [39] LPAH, F. 694 op. 1 akt 4020 k. 233-233v. [40] Bibl. Nauk. PAU i PAN w Krakowie, rkps 6081 k. 7. [41] Ibidem, rkps 5869 k. 139, 141. [42] Ibidem, rkps 4414 k. 165, 186. [43] Ibidem, rkps 4431 k. 104, 123. [44] Ibidem, rkps 369. [45] Ibidem, k. 66-69. [46] Ibidem, k. 77-78. [47] Ibidem, k. 37v. [48] Ibidem, k. 36-36v. [49] Ibidem, k. 36v-37. [50] Ibidem, k. 39-44. [51] Ibidem, k. 39-40. [52] Ibidem, k. 45. [53] Ibidem, k. 45-46. [54] Ibidem, k. 48v-50. [55] Ibidem, k. 49. [56] Ibidem, k. 50v-51. [57] Ibidem, k. 55v-57v. [58] Ibidem, k. 58v-65v. [59] ПКГЭ, т. 2, Вильна 1882; Obiasnienie interesu miasta sejmowego J. K. Mci Grodna ze wszystkimi juryzdyk, pałaców, kamienic, dworów, domów i placów tak zabudowanych, jako też pustych, w mieście Grodnie będących posesorami i dziedzicami w pozwach i aktorami wyrażonymi, 1789. [60] Bibl. Nauk. PAU i PAN w Krakowie, rkps 369, k. 71v-73. [61] Ibidem, rkps 438 k. 141. [62] Przechowywane one są np. w zbiorach Archiwum Bernardynów.Zob.: Klasztory bernardyńskie w Polsce w jej granicach historycznych, Kalwaria Zebrzydowska 1985. [63] Archiwum OO. Franciszkanów w Krakowie, rkps E-I-5 s. 48-67: O. A. Karwacki, Litwa, materiały do historii prowincji i konwentów OO. Franciszkanów, t. 5, Essen 1996. [64] Ibidem, APL-C-8 i 9. [65] Ibidem, APL-C-2; APL-C-3. |
||